Zatopić Andersena

Rzeźbiarz Jens Galschiot zamierza zatopić w duńskiej zatoce pomnik przedstawiający Hansa Christiana Andersena. W ten podwodny sposób chce tanim kosztem przyciągnąć do miasta Odense turystów, ale też wprowadzić nową tradycję świętowania urodzin bajkopisarza.

W ten sposób pisarz ma dołączyć do bohaterki swojej najsłynniejszej baśni Małej Syrenki.

Co ciekawe, pomnik Andersena, który zostanie zatopiony w wodach duńskiej zatoki, przez ostatnie pięć lat znajdował się na placu miasta Odense. Miasto planowało włączyć pomnik w skład większej rzeźby nazwanej „Fontanną Bajkopisarza”, która prezentowałaby stworzone przez Andersena baśnie i stanąć miała w samym centrum. Niestety, kryzys finansowy spowodował, że miasto zmuszone było odstąpić od tego ambitnego przedsięwzięcia. Pojawił się pomysł realizowania projektu w mniej prestiżowej lokalizacji, ale na to nie wyraził zgody rzeźbiarz.

„Fontanna Baśniopisarza miała być rzeźbą interaktywną, która wymaga, by pomnik mijała każdego dnia określona liczba osób, a to stwarza wymóg, żeby dane miejsce charakteryzowało się ruchem i życiem, a nie, żeby było to opustoszałe molo” – powiedział Galschiot.

Rzeźbiarz postanowił, że 8 października zatopi ponad 3-metrowy pomnik w zatoce Odense tak, by głowa Andersena wciąż widoczna była nad powierzchnią wody.

„Wydział kultury miasta chciał zrobić coś, żeby przyciągnąć turystów, ale zabrakło pieniędzy. Myślę, że uda mi się zrealizować ich zamiar – może nie do końca tak, jak sobie to wyobrażali, ale przynajmniej nie będzie to nic kosztować” – dodał Galschiot.

Utopienie pomnika, które ma zgromadzić mieszkańców miasta w roli żałobników, nie będzie jednak ostatnim rozdziałem historii Andersena wykonanego z brązu. Rzeźbiarz chce „wyłowić” pomnik w przyszłym roku 2 kwietnia – w dniu rocznicy urodzin pisarza. A z topienia i wyławiania pomnika uczynić miejską tradycję.

Artystka zdaje sobie sprawę, że będzie miał problemy z urzędnikami miasta i biurokracją, a być może i sam Andersen przewraca się na ten pomysł w grobie.

„Jeśli mam być szczery, nie wydaje mi się, żeby pomysł mógł mu się spodobać. Nie lubił zgromadzeń. Za to bardzo lubił częste kąpiele, więc może ten aspekt projektu przypadnie mu do gustu. Poza tym miałby oko na syreny” – powiedział rzeźbiarz.(PAP Life)

Post Author: szybka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *