Swinging – bo dwoje to za mało

Co zrobić, gdy seks z własnym partnerem już się znudził, a zdrada nie leży w wyznawanym kodeksie moralnym? Seks z inną parą – ot co! Swinging, czyli grupowy seks z wymianą partnerów za obopólną zgodą i we wzajemnym gronie ma być odtrutką na nudę i monotonię w związku.

Idea swingingu znana jest od starożytności. Nie wynikająca z odchyleń seksualnych, a raczej mająca podłoże religijne, nie była tak szokująca jak dzisiaj. Współcześnie rozkwit swingujących par miał miejsce podczas rewolucji seksualnych w latach 60 w Stanach Zjednoczonych. Do Polski moda na swinging dociera nieśmiało i nadal nosi piętno odchyleń seksualnych. Czy swinging to po prostu inna nieszkodliwa forma eksperymentów seksualnych czy może ostatni gwóźdź do trumny z napisem „związek”?

Właściciele klubów dla swingersów (bo i takie potworzyły się w obliczu potrzeby) przekonują, że wymiana partnerów może uratować wygasający związek, ożywić życie seksualne, pomóc partnerom w dotarciu do siebie. Snują wizję beztroskiej zabawy w swoich klubach: anonimowej, z pełną dyskrecją i kulturą. Jak grzyby po deszczu pojawiają się strony internetowe zrzeszające miłośników tej formy seksualnej rozrywki. Obfitują w rady jak dobrać partnerów, gdzie urządzić wspólną schadzkę, jakie zasady swinging party powinny obowiązywać.

Seksuolodzy są odmiennego zdania: przekonują, że prędzej czy później swingowanie przyczyni się do rozpadu związku. Przyczyną będzie albo nadmierna zazdrość, gdyż jedno z partnerów nie będzie na podobnym poziomie zaangażowania i jednocześnie zdystansowania do idei wymiany partnerów. Inną przeszkodą może być przyzwyczajenie do tej formy uatrakcyjnienia życia seksualnego, co doprowadzi do braku satysfakcji w przypadku tradycyjnego seksu jeden do jednego.

Gdzie leży prawda: czy seksuolodzy są przewrażliwieni i „chuchają na zimne” czy może rzeczywiście wymiana partnerów seksualnych i seks grupowy nie prowadzą do niczego dobrego w normalnych związkach? O tym jednak przekonać się można tylko empirycznie.

Post Author: szybka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *