Rodzina, której strach się bać

Najwięksi wojownicy globu kroczyli zwykle podobnymi ścieżkami życiowymi: trudne dzieciństwo, problemy z rówieśnikami, uliczne walki, trener, który dostrzega talent w młodym chłopcu, kariera, sława, upadek albo spokojna starość. Zdarza się jednak, że sztuki walki ma się we krwi, a najlepszym dowodem na to jest historia rodziny Gracie – twórcy brazylijskiego jiu-jitsu i prekursorzy współczesnego MMA.

Na początku XX wieku do Brazylii dotarł Mitsuyo Maeda, jeden z najlepszych japońskich judoków. Obowiązujący kodeks Kodokanu, którego Japończyk gorliwie przestrzegał, zabraniał mu walczyć za pieniądze, więc wpadł na pomysł przemianowania wyuczonej sztuki walki na jiu-jitsu. Wzbogacił tradycyjne judo o elementy znane głównie z walk ulicznych – kopnięcia, uderzenia, ciosy kolanami. Jiu-jitsu szybko zaczęło zdobywać popularność.

Maeda po I wojnie światowej pomagał japońskim emigrantom, którzy dotarli do Brazylii. Jemu zaś wsparcia udzielił Gustawo Gracie – brazylijski polityk szkockiego pochodzenia. W zamian Maeda zaoferował, że nauczy jego syna – Carlosa – nowej sztuki walki. I tak się zaczęło.

Carlos Gracie był bardzo pojętnym uczniem, dzięki czemu szybko opanował tajniki jiu-jitsu, a z czasem zaczął szkolić swoich braci (Oswaldo, Gastao, Helio) oraz synów (Carlsona, Carleya). Szybko okazało się, że rodzina Gracie ma naturalne predyspozycje do jiu-jitsu, co z czasem zaczęli udowadniać wszystkim wojownikom w Brazylii.

Carlos, chcąc rozpropagować nową sztukę, a także poszukując źródła zarobku, ogłosił słynne „wyzwanie Gracie”, które brzmiało następująco: „Jeśli chcesz mieć obitą twarz, połamane ręce i nogi, i skopaną dupę, to skontaktuj się z Carlosem Gracie”. Chętnych do starć z Carlosem i pozostałymi członkami rodziny nie brakowało, pogromców natomiast można było policzyć na palcach jednej ręki. Stale doskonalony system walki został nazwany Gracie Jiu-jitsu, a z czasem przemianowano go na brazylijskie jiu-jitsu (BJJ).

W 1979 r. Brazylijczycy rzucili wyzwanie wojownikom w Stanach Zjednoczonych. Okazało się, że nawet tam znalezienie lepszych od rodziny Gracie było ekstremalnie trudnym zadaniem. Przegrywali z nimi bokserzy, kickbokserzy, zapaśnicy, judocy, tajscy bokserzy, karatecy.

Rozkwit popularności BJJ i rodziny Gracie przypada jednak dopiero na lata 90. W ostatniej dekadzie minionego wieku zaczęto organizować turnieje mieszanych sztuk walki. Royce Gracie, syn Helio, zwyciężył w I, II i IV turnieju Ultimate Fighting Championship (UFC) – najpopularniejszej organizacji zajmującej się MMA. W międzyczasie sukcesy odnosili także wnukowie Carlosa Gracie (Renzo i Ralph) oraz Rickson (syn Helio).

Cała rodzina Gracie walczy w podobny sposób. Brazylijscy wojownicy nie są postawnymi mężczyznami, ale dysponują niezwykłą szybkością, zwinnością i instynktem, który pozwala im wychodzić nawet z największych opresji. Cięższych i silniejszych rywali pokonują dzięki umiejętności wyciągania dźwigni i wszelkim rodzajom duszeń, które opanowali do perfekcji.

Do dzisiaj rodzina Gracie uznawana jest za najbardziej wpływowy ród w historii sportów walki. Żaden inny klan nie posiadał tak wielu znakomitych wojowników, którzy nie tylko udowadniali wyższość nad kolejnymi rywalami, ale także zakładali szkoły walki i trenowali przyszłych mistrzów BJJ. Obecnie brazylijskie jiu-jitsu stanowi podstawę dla wszystkich zawodników walczących w MMA.

Poniżej prezentujemy kilka filmików, na których widać walki z udziałem wybranych członków rodziny Gracie.

Tak Royce Gracie wygrywał z Akebono, byłym mistrzem sumo, który był od niego cięższy o blisko 150 kilogramów:

Post Author: szybka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *