Firmowa wigilia – miły zwyczaj czy zło konieczne?

Wielu pracowników myśli o bożonarodzeniowym przyjęciu w firmie bez entuzjazmu. Powód? Bo znowu trzeba będzie „dobrze się bawić” i zapewniać, że wszyscy jesteśmy „jedną rodziną”. Na świecie obowiązują już całkiem inne trendy w modzie na świąteczne imprezy.

W Kanadzie prawie 70 proc. pracowników twierdzi, że nie przepada za służbowymi wigiliami, bo szefostwo nie bierze pod uwagę faktu, że nie wszyscy obchodzą Święta. Naprzeciw takim oczekiwaniom pracowników wyszli Belgowie i Francuzi. Nie nazywają swoich imprez służbowych „wigiliami”. Często są to po prostu spotkania, na które pracownicy różnych narodowości i wyznań przynoszą swoje tradycyjne dania, by przy wspólnym stole opowiedzieć o rodzimych tradycjach i zwyczajach świątecznych.

Choć w polskich firmach ten problem jest rzadko spotykany, szefostwo – zdaniem ekspertów od psychologii pracy – powinno uwzględnić oczekiwania pracowników związane ze służbową imprezą poprzedzającą Święta.

„Można rozesłać maila z prośbą o pomysły na formułę takiego spotkania albo wystawić w firmie pudełko, do którego każdy będzie mógł wrzucić kartkę z własną propozycją. Dzięki temu unikniemy podstawowych błędów, jakie popełnia się na bożonarodzeniowych imprezach, np. przesadnego infantylizmu. Rozumiem obecność choinki czy stroików z bombkami, ale słyszałam o firmach, które zaprosiły Mikołaja” – mówi Izabela Kielczyk, coach i psycholog biznesu.

Jak wskazują badania, warto zapytać pracowników, czy w ogóle życzą sobie firmowej wigilii. Np. w Wielkiej Brytanii, aż dwie trzecie pracujących, wolałoby, aby takich imprez nie było. Twierdzą, że nie mają ochoty słuchać biurowych plotek, a świętowanie w czasach kryzysu to spory wydatek. Dlatego 40 proc. brytyjskich firm w tym roku zrezygnuje z pracowniczej wigilii.

Również w Polsce badano preferencje związane z przedświątecznymi spotkaniami firmowymi. Jeszcze dwa lata temu przeważająca większość zatrudnionych uważała, że taka impreza to miły zwyczaj. Jednak Izabela Kielczyk radzi zwrócić uwagę na kilka szczegółów organizacyjnych.

„Nie wszyscy w firmie są wierzący, a jeśli nawet są, nie muszą mieć ochoty na dzielenie się opłatkiem z kolegami z pracy. Niektóre firmy kultywują zwyczaje z podstawówek, np. pracownicy losują osobę, której zrobią prezent. To absurd! Dlaczego mam kupować coś Basi z księgowości, którą widuję dwa razy w roku?” – zwraca uwagę Kielczyk.

Wsłuchanie się w opinie pracowników pomoże w wyjaśnieniu wielu świątecznych nieporozumień. Np. firmy w ramach prezentu często wręczają nam talony na zakupy. Tymczasem z sondaży wynika, że wielu Polaków wolałoby, aby ich pracodawcy inaczej wydali te pieniądze.

Izabela Kielczyk podkreśla, że zadaniem służbowej jest integracja zespołu i stworzenie szansy, by ludzie poznali się z innej niż tylko zawodowa strony. Warto więc zadbać, aby firmowa Wigilia była dla pracowników miłym spotkaniem, a nie „jazda obowiązkową”…

Post Author: szybka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *