Co-sleeping – moda powraca?

Okazuje się, że stare, sprawdzone metody są najlepsze. Popularny w wielu częściach świata co-sleeping, oznaczający wspólne spanie rodziców z małymi dziećmi, ma swoich zwolenników i przeciwników. Na Zachodzie coraz mniej matek i ojców decyduje się odkładać niemowlę do kołyski. A jak jest w Polsce?

Skąd ten pomysł?

Co-sleeping, znany także jako łóżko rodzinne, był praktykowany na całym świecie aż do XIX w., kiedy modne stało się odkładanie dziecka do kołyski lub osobnego łóżeczka. W wielu miejscach na świecie, spanie razem z dzieckiem jest praktyczne, ponieważ pomaga ogrzać maleństwo w nocy. Tzw. łóżko rodzinne jest więc szczególnie popularne w kulturach pierwotnych. Wykazały to badania przeprowadzone w Indiach w 2006r. Aż 93% dzieci w wieku 3-10 lat potwierdziło, że spało z jednym albo obojgiem rodziców. Jednak w Ameryce Północnej, Europie i Australii , ten zwyczaj nie jest rozpowszechniony. W stanie Kentucky w USA tylko 15% dzieci w wieku od 2 tygodni do 2 lat  śpi z jednym lub obojgiem rodziców. Zwolennicy rodzicielstwa bliskości, dostrzegają wiele zalet płynących co-sleepingu. Opierając się na psychologicznej teorii przywiązania, dowodzą, że ojciec i matka są najważniejszymi osobami w życiu dziecka i to oni wpływają na jego prawidłowy rozwój emocjonalny.

Wady czy zalety? Oto jest pytanie

Większość naukowców zgadza się ze stwierdzeniem, że wspólne spanie rodziców z małym dzieckiem dobrze wpływa na jego rozwój i  bezpieczeństwo. Przeciwnicy twierdzą, że tzw. łóżko rodzinne, zaburza życie intymne rodziców. Mimo to co-sleeping jest popularny w wielu częściach świata. Dlaczego jeszcze warto praktykować tę metodę? Przede wszystkim spanie z niemowlęciem zwiększa szansę jego przeżycie, ponieważ według ekspertów zapobiega śmierci łóżeczkowej. W połączeniu z karmieniem piersią oddziałuje nie tylko na dziecko, które dzięki temu może pić mleko z piersi w nocy bez zbędnej pobudki, ale także wpływa na płodność matki. Ponadto dzieci, które śpią z matkami wykazują mniejszą zmienność temperatury ciała , bardziej regularny oddech i rytm bicia serca., niż te, które przed ukończeniem 2. roku życia zostały położone w kołysce. Spanie maluchów z rodzicami korzystnie wpływa na ich zdrowie emocjonalne. Mają większą siłę woli, samoakceptację, są spokojniejsze oraz nie mają problemów psychicznych! Dzieci, które układały się do snu w towarzystwie matki nie miały zaburzeń snu. Zatem jej obecność podczas zasypiania jest najważniejsza.

Dlaczego nie?

Przeciwnicy co-sleepingu obawiają się, że podczas snu rodzic może niechcący udusić dziecko lub sprawi, że maluch niezdrowo się od niego uzależni. To z kolei może w przyszłości spowodować problemy wychowawcze, np. dziecko, gdy podrośnie, z przyzwyczajenia nie będzie chciało spać samo. Do dzielenia małżeńskiego łoża z pociechą sceptycznie mogą podchodzić mężczyźni. Dla niektórych z nich co-sleeping oznacza ograniczenie życia intymnego. Pod żadnym pozorem dziecko nie powinno spać z rodzicem, który pali papierosy, pije alkohol, zażywa leki obniżające czujność lub cierpi na otyłość. Nie tylko rodzic powinien spełniać specjalne kryteria. Wymagania zapewniające bezpieczny sen dziecku, dotyczą także poduszek, kołder i łóżka. Nie powinny być one zbyt twarde. Dziecko może też upaść na niemniej twardą podłogę. Wspólne spanie z maleństwem wymaga od rodziców szczególnej ostrożności.

Jak jest w Polsce?

Podobnie jak w wielu innych krajach, zdania dotyczące wspólnego spania rodziców z dziećmi, są podzielone.  Entuzjaści co-sleepingu twierdzą, że dzięki tej praktyce ogranicza się zmęczenie matki, która nie musi wstawać do głodnego dziecka w nocy. Maluchy zaś są spokojniejsze, ponieważ mogą bez końca tulić się do rodziców. Na dodatek lepiej rozwijają się emocjonalnie i nie mają problemów ze snem. Jednak nie wszystkim podoba się pomysł łóżka rodzinnego. Czasami tata nie chce dzielić łóżka z nikim innym jak ze swoją partnerką, a matki obawiają się uduszenia dziecka kołdrą. Co-sleeping ma sens tylko wtedy, gdy rodzice i dziecko dobrze czują się w jednym łóżku. W przeciwnym razie, wspólne spanie, przepełnione frustracjami i niepokojem może przynieść zupełnie odwrotny skutek – bezsenność.

Marta Ostrowska

Post Author: szybka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *